Postanowiłyśmy rozpocząć serię wpisów pod jakże dosłownym
tytułem zbiorczym
„Dobry Wybór”.
W skrócie : chcemy takim tytułem wyróżnić produkty , które naszym zdaniem są rzeczywiście godne polecenia , które urzekły nas w jakiś wyjątkowy sposób , które okazały się niezastąpione czy po prostu te , które nas pozytywnie zaskoczyły.
„Dobry Wybór”.
W skrócie : chcemy takim tytułem wyróżnić produkty , które naszym zdaniem są rzeczywiście godne polecenia , które urzekły nas w jakiś wyjątkowy sposób , które okazały się niezastąpione czy po prostu te , które nas pozytywnie zaskoczyły.
Na pierwszy ogień idzie produkt , którego próbkę otrzymałam na pokazie bielizny i naturalnych kosmetyków ( dokładniej o wrażeniach napiszemy niedługo).
Anhydrous Restoration Extreme – krem , który producent nazywa ekstremalnie nawilżającym.
Co nam mówi producent?
"Zawiera skoncentrowane środki
zmiękczające, które zmiękczają i wygładzają skórę, zawiera białka,
minerały i olejki eteryczne. Krem został
stworzony, aby dać ekstremalne nawilżenie dla wrażliwej, bardzo suchej skóry.
Po zastosowaniu od razu skóra staje się gładka i nawilżona .
Korzyści: Długotrwałe, ekstremalne nawilżenie. Potencjalne odmłodzenie.„
Moja cera należy raczej do tłustych , zawsze miałam duży problem ze znalezieniem kremu nawilżającego , dlatego bardzo ucieszyłam się z tej małej różowej próbeczki.
Krem ma bardzo specyficzny zapach , mi osobiście kojarzy się z zapachem pudru prasowanego sprzedawanego lata temu , zdaje się firmy Max Factor. Jego konsystencja bardzo przypomina bazę sylikonową pod podkład i to mnie przeraziło.
Mimo , iż producent wyrzeka się jak ognia używania w swoich produktach sylikonów ,parabenów
i innych okropieństw byłam przekonana , że specyfik mnie pozapycha i generalnie poniesiemy klęskę ( nie miałam oryginalnego opakowania , więc mogłam opierać się tylko na składnie przedstawionym przez przedstawiciela firmy). Jednak raz się żyje!
stworzony, aby dać ekstremalne nawilżenie dla wrażliwej, bardzo suchej skóry.
Po zastosowaniu od razu skóra staje się gładka i nawilżona .
Korzyści: Długotrwałe, ekstremalne nawilżenie. Potencjalne odmłodzenie.„
Moja cera należy raczej do tłustych , zawsze miałam duży problem ze znalezieniem kremu nawilżającego , dlatego bardzo ucieszyłam się z tej małej różowej próbeczki.
Krem ma bardzo specyficzny zapach , mi osobiście kojarzy się z zapachem pudru prasowanego sprzedawanego lata temu , zdaje się firmy Max Factor. Jego konsystencja bardzo przypomina bazę sylikonową pod podkład i to mnie przeraziło.
Mimo , iż producent wyrzeka się jak ognia używania w swoich produktach sylikonów ,parabenów
i innych okropieństw byłam przekonana , że specyfik mnie pozapycha i generalnie poniesiemy klęskę ( nie miałam oryginalnego opakowania , więc mogłam opierać się tylko na składnie przedstawionym przez przedstawiciela firmy). Jednak raz się żyje!
I jakie było moje zaskoczenie kiedy okazało się , że produkt mnie nie zapchał , makijaż okazał się zdecydowanie łatwiejszy ( cera była wygładzona) , buzia była promienna , a podkład utrzymał się na twarzy w stanie nienaruszonym zdecydowanie dłużej niż normalnie.
Krem okazał się skuteczniejszy niż większość baz pod makijaż , które używałam. Moje pory były zdecydowanie mniej widoczne , a skóra miała jednolity kolor. Mocno zastanawiam się nad zakupem pełno wymiarowego produktu.
Boje się tylko , że na opakowaniu skład może okazać się dużym zaskoczeniem.
Cena produktu w USA to 22$.
Muszę skontaktować się z polskim przedstawicielem.
Mimo wszystko uważam , że to Dobry Wybór!
Znacie ten produkt?? A może jakiś inny sprawdza się u Was idealnie pod makijaż??
Pozdrawiam cieplutko
Marta

